Olkusz - Gabinet mobilny

510-871-776 kontakt@loogomowa.pl

Logopeda zza kulis – Mobilny gabinet logopedyczny

Myśląc o założeniu gabinetu logopedycznego długo zastanawiałam się nad tym jaką formę powinien on przybrać. Możliwości było kilka: gabinet stacjonarny w wynajętym pomieszczeniu, gabinet stacjonarny we współpracy z przychodnią lub inną placówką medyczną, praca w gabinecie innego logopedy, gabinet we własnym mieszkaniu, gabinet w przedszkolu czy gabinet mobilny. Ostatecznie wybrałam ostatnią z opcji i zdecydowałam się na prowadzenie mobilnego gabinetu logopedycznego i dojazd do domu moich małych podopiecznych.

Tak oto oficjalnie z dniem 1 września ruszyła moja Pracownia Logopedyczna LoogoMOWA

Dlaczego gabinet mobilny, a nie stacjonarny?
Z jednej strony z myślą o dziecku (często z dużymi dysfunkcjami czy niepełnosprawnościami, dziecku nieśmiałym, bojaźliwym, nadpobudliwym, upartym, niewspółpracującym), które w swoim domu czuje się pewniej i bezpieczniej niż w zupełnie obcym, nawet bardzo przyjaznym miejscu. Z drugiej strony z myślą o rodzicach, którzy nie zawsze mają czas, możliwość lub chęci przywieźć dziecko na terapię. Zmienna pogoda, brak samochodu, absorbująca praca, drugie dziecko, niedyspozycja czy (co o dziwo często się zdarza) „lenistwo” zniechęca rodzica do wyprawy pod drzwi gabinetu stacjonarnego na drugim końcu miasta. W takich przypadkach logopeda, który może przyjechać do domu – niezależnie od pory roku, pogody, odległości, samopoczucia – jest bardzo wygodnym rozwiązaniem.

Jak wygląda praca w gabinecie mobilnym?
Przede wszystkim trzeba bardzo mocno czuwać nad organizacją, pilnowaniem terminów, godzin i starannie „dobierać” swoich podopiecznych. Staram się umawiać wizyty w możliwie bliskiej lokalizacji, by nie tracić zbyt wiele czasu na dojazd i zawsze daję sobie kilkunastominutowy margines pomiędzy zajęciami na nieprzewidywalne i zupełnie ode mnie niezależne sytuacje (korek, remont drogi, sygnalizacje świetlną, konieczność przepakowania materiałów czy zwyczajne wypicie kawy).
Dużą wagę przykładam także do porządkowania i przechowywania moich logopedycznych materiałów. W gabinecie stacjonarnym, mając do dyspozycji poza osobnym pomieszczeniem, przeznaczone tylko na pomoce oraz książki półki, szafki czy szuflady zadanie jest nieco łatwiejsze. Wszystko mamy pod ręką, na miejscu i przy regularnym sprzątaniu nie trudno o utrzymanie porządku. Gabinet mobilny rządzi się jednak swoimi prawami: moja baza pomocy mieści się w niewielkim mieszkaniu, które przy braku odpowiedniej organizacji przestrzennej szybko zamieniłoby się w zbiór przypadkowo poukładanych rzeczy, w których znalezienie potrzebnej mi akurat gry zajęłoby mnóstwo czasu. Musiałam więc opracować własny system porządkowania materiałów, żeby nie zamienić domu w magazyn.
Z racji tego, że pracując poza gabinetem nie mam możliwości zmiany przygotowanych zadań, zawsze muszę mieć ze sobą ćwiczenia zapasowe przygotowane wcześniej lub materiały do ich przygotowania na miejscu. Bardzo szybko nauczyłam się, że dziecko jest nieprzewidywalne i na każdym spotkaniu może mnie czymś zaskoczyć, a w takiej sytuacji najlepiej sprawdza się kreatywność zarówno moja jak i dziecka.

Czy praca w domu dziecka jest trudniejsza niż praca w gabinecie?
Jest inna, czy trudniejsza nie wiem. Na pewno jest inna. Dziecko we własnym domu czuje się dużo swobodniej niż w obcym miejscu, jest przecież „u siebie”. Zna każdy kąt, zna swoje zabawki, miejsca, zapachy i będąc w domu jest przyzwyczajone raczej do zabawy – nie do pracy. Dlatego dbam o to, by już na pierwszych spotkaniach udało się znaleźć „nasze miejsce” (stolik lub biurko, krzesełko do karmienia, dywan, kawałek podłogi), które wspólnie możemy zaaranżować i przystosować do zajęć. Zależy mi na tym, aby dziecko czuło się bezpiecznie i komfortowo, a jednocześnie od początku buduję w Nim świadomość, iż „nasze miejsce” jest miejscem wyjątkowym, przeznaczonym do nieco innych aktywności niż pozostałe pomieszczenia w domu i w ostateczności to ja (jako logopeda) ustalam panujące w nim zasady.
Dzieciaki wbrew pozorom bardzo szybko przystosowują się do nowej sytuacji, starsze zwykle nie mają większych trudności z organizacją pracy przy biurku i słowne wyjaśnienie nowych zasad w zupełności wystarcza. Te najmłodsze początkowo są zmieszane i zagubione, ale kilka magicznych sposobów pozwala oddzielić domowy świat zabawy od zajęć logopedycznych. Świetnie sprawdza się tutaj nowy stolik (kupiony, pomalowany lub przykryty ceratą – wyciąganą tylko na nasze spotkania), mata rozkładana na podłodze czy najzwyklejszy koc używany wyłącznie podczas zajęć logopedycznych. Ważne, by nie rozpraszać uwagi dziecka dodatkowymi elementami, więc jeśli mamy możliwość wybierajmy materiały jednokolorowe, bez wzorów, obrazków i zbędnych detali (w takich przypadkach zasada mniej znaczy więcej sprawdza się najlepiej).

Czy kiedyś zdecyduję się na otwarcie gabinetu stacjonarnego?
W przyszłości pewnie będę rozważać taką opcję, póki co praca mobilna jest dla mnie najwygodniejsza. Poza gabinetem regularnie prowadzę zajęcia w żłobku i przedszkolu oraz wykłady na uczelni, a to wiąże się z potrzebą szybkiego przemieszczania pomiędzy różnymi miejscami. Współpracuję też z Wydawnictwami oraz Autorami współtworząc ciekawe projekty edukacyjne, dlatego bardzo cenię sobie nienormowany czas pracy i możliwość decydowania o tym jak wygląda mój dzień. Gabinet mobilny daje mi taką możliwość. Ponadto wszelkie działania związane ze stroną, dbanie o jej wygląd oraz zamieszczane treści, a także regularne prowadzenie fanpage na FB oraz konta na Instagramie wymaga dodatkowego czasu więc zajęć mi nie brakuje, a gabinet mobilny w żaden sposób mnie nie organicza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Translate »